Slider_ulotka-kidz-klub-2018-mini Slider_pdsumowanie-1-procent-2017 Slider_rada-powiatu-lwoweckiego-2018 Slider_kalendarz-fa-lwowek-2018-19 Slider_wolontariat-zset-rakowice-2018

Turniej rycerski w średniowiecznym Lwówku

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16
Napisano dnia: 2018-09-28 14:46:02
Turnieje rycerskie to jeden z kierunków promocji miasta proponowany przez Szymona Wrzesińskiego – Walki rycerzy w Lwówku Śląskim, które miały miejsce w roku 1243, to najstarszy turniej rycerski zorganizowany przez piastowskiego władcę na ziemiach polskich! Niestety, do dziś nie potrafimy wykorzystać tego wydarzenia do promocji. Dlatego w kolejnych latach będę dążył do zorganizowania rycerskiej imprezy. Zwłaszcza, że współczesne turnieje rycerskie przyciągają rokrocznie tysiące turystów na zamkach w Kliczkowie, czy Grodźcu... – tłumaczy autor kolejnego ciekawego materiału historycznego związanego z Lwówkiem Śląskim:


W owych czasach działo się wiele rzeczy, które za dawnych, przesławnych książąt były niesłychane. Zatem książę Bolesław pewnego czasu zwoławszy na dzień św. Macieja wielu rycerzy do Lwówka, rozkazał urządzić turniej. – pisał cysterski mnich z klasztoru Najświętszej Panny Marii w Henrykowie na Dolnym Śląsku.

Pierwsze elementy turniejów rycerskich pojawiły na XIII-wiecznym Śląsku wraz z formowaniem się stanu rycerskiego. Wówczas to popularne stawały się takie wzorce, jak: pasowanie, hołd, kodeks honorowy czy herb. Ich przyjmowaniu sprzyjał okres rozbicia dzielnicowego, gdy na dworach polskich książąt pojawiać się zaczęło coraz więcej rycerzy z zachodniej części Europy. Niemałe znaczenie miało również to, iż wielu piastowskich książąt za młodu przebywało na dworach monarszych, a nabyte w ten sposób obyczaje starali się oni przeszczepić na rodzime ziemie.

Przykładem księcia, którego dwór w połowie XIII stulecia stał się ważnym ośrodkiem kultury rycerskiej na Śląsku, był Bolesław zwany Łysym bądź Rogatką. Jego dziadek Henryk Brodaty pozostał w pamięci mieszczan lwóweckich jako osoba wspierająca rozwój lwóweckiego browarnictwa (1208/1209). Ojcem jego był książę Henryk Pobożny, który zginął z rąk Tatarów w słynnej bitwie pod Legnicą w 1241 roku. Młody książę także chciał pozostać w pamięci kolejnych pokoleń. Jednym z jego pomysłów było przygotowanie na dzień 24 lutego 1243 roku wielkiego turnieju rycerskiego.

Bolesław Rogatka z damą i lutnistą udają się na turniej, ze zb. Sz. Wrzesińskiego
 
Wyboru miejsca Bolesław dokonał szybko. Po lokacji Lwówka w 1217 roku, nastąpił bujny rozkwit miasta spotęgowany znaczącym wydobyciem złota. Niemałe znaczenie miało też nadanie mu szeregu przywilejów. Dzięki temu powstał tu największy ośrodek miejski w południowo-zachodniej części Śląska. Niemałe znaczenie miało położenie Lwówka pomiędzy państwem polskim, niemieckim i czeskim oraz przebiegający przezeń główny śląski szlak handlowy tzw. Droga Królewska z Rusi do Niemiec. Sprzyjało to nie tylko rozwojowi miasta, ale i łatwiejszemu dotarciu na turniej. Dla wyboru miejsca znaczenie miało także umieszczenie w południowej części Lwówka zamku książęcego, obok którego znajdował się olbrzymi plac handlowy.

Być może były jeszcze inne powody zorganizowania tu turnieju. Po przejęciu w 1241 roku władzy po ojcu książę Bolesław nie potrafił zaprowadzić porządku w księstwie, co wpłynęło na pogorszenie się stanu spraw publiczno-państwowych. W tym czasie prowadził nieustanne i przegrane walki o wpływy w Wielkopolsce i Małopolsce. Możliwe więc, że turniej miał być rodzajem „promocji”, tj. ukazania się z dobrej strony obcym rycerzom, którzy w przyszłości mogliby stanąć u jego boku. Turniej był również sprawdzianem wartości bojowej jego własnych rycerzy, którzy w ten sposób mogli udoskonalić swe umiejętności.

Wydawało się, że wszystko przebiegnie zgodnie z planem. Przybyli tu jednak rycerze znali stosunek Kościoła do tego typu rozrywki. Dlatego – zdaniem XIII mnicha – wypowiedzieli te oto słowa: Panie, jeśli nie ofiarujesz Bogu uroczystej i miłej ofiary, nie zaczniemy dzisiaj turnieju”. W odpowiedzi rzekł im książę Bolesław: „Przyrzekam wam wszystkim ofiarować jakiemuś klasztorowi jedną malutką posiadłość ku czci Bożej, za moje i wasze wszystkie grzechy. Posłyszawszy to, Albert z Brodą rzekł do poważniejszych rycerzy, zanim rozpoczęli turniej: Panowie i rycerze sławni, słuchajcie słów moich! Jest pewien klasztor na ziemi mego władcy, niedaleko od Nysy, zwany Henryków, bardzo skromnie uposażony. Przed bramą tego klasztoru posiada mój władca włość maleńką, zwaną Jaworowice. Proszę, abyście tę włość owemu bardzo biednemu klasztorowi wyjednali u władcy mego za wasze grzechy. Zgromadzeni rycerze jednomyślnie rzekli do księcia: Panie, jeśli przyrzekniesz nam wedle słów twego rycerza a naszego przyjaciela Alberta nadać pewnemu twemu klasztorowi włość, którą tenże Albert wymieni, uradujemy cię dzisiaj odbyciem turnieju.

Młody władca przystał na tę propozycję. Wiedział, że toczenie pojedynków, w których niejeden tracił życie, nie było dobrze widziane przez Kościół. Duchowieństwo wolało bowiem widzieć śmierć w imię szerzenia wiary chrześcijańskiej, aniżeli w turniejowej walce. Okazana w ten sposób darowizna miała więc na celu złagodzenie kościelnych sankcji i zapewnienie uczestnikom turnieju (w przypadku doznania śmiertelnej rany) chrześcijańskiego pochówku oraz rozgrzeszenia.

Przywitanie gości na turnieju, ze zb. Sz. Wrzesińskiego

Niestety, mnich nie raczył opisać przebiegu turnieju. Wiadomo jednak, że w tamtych czasach walkę rozpoczynano wczesnym rankiem po mszy świętej lub po południu, a kończono późnym wieczorem. Zawody najczęściej toczono od poniedziałku lub wtorku przez kilka kolejnych dni. Jeszcze przed rozpoczęciem walki heroldowie przedstawiali wszystkich rycerzy z osobna. Zapamiętywano ich głównie po uzbrojeniu i herbach. Można się tylko domyślać, że ceremonia odbywała się w dość chłodnej, lutowej aurze. Jednak temperaturę wśród zebranej publiczności zapewne podnosili grajkowie, którzy grali aż do rozpoczęcia pierwszej konkurencji. Dla rycerzy śnieg, deszcz, upał lub chłód nie miał większego znaczenia.

W pierwszej połowie XIII wieku turniej rycerski miał postać walk grupowych, przypominającą średniowieczną bitwę. Ścierały się ze sobą dwie drużyny, w skład których wchodzili rycerze konni i piechota. Zebrane na lwóweckim placu oba zespoły liczyły przypuszczalnie po 20-30 zawodników. Możliwe, iż wspomniany rycerz Albert z Brodą był właśnie kapitanem jednej z takich drużyn. Dla rozpoznania się podczas walki zawodnicy używali wspólnych emblematów, symboli i zawołań. Na początku oba zespoły ustawione były w szyki bojowe, zajmując odpowiednie (strategiczne) pozycje. Walka polegała na wciągnięciu przeciwnika w zasadzkę, a dokładniej na dążeniu do rozbicia jego szyku i zachowaniu porządku we własnych szeregach. W wyzwaniach określano dokładnie liczbę starć podczas rozegranych gonitw na kopie. Nieraz potyczka kończyła się walkami małych grup rycerzy, a niejeden konny rycerz kończył swój udział w walce, leżąc na ziemi, co musiało tylko wzbudzić jeszcze większe zaciekawienie i głośniejsze okrzyki wśród żywo reagującej widowni. Dążono bowiem do zrzucenia przeciwnika z konia lub skruszenia jak największej liczby kopii.
 
Trudno określić, czy w turnieju we Lwówku brali udział także rycerze piesi. Jeżeli tak było, to zapewne ich drużyny składały się głównie z giermków. Włączali się do walki z mieczem lub kijem oraz tarczą lub rzadziej z łukiem czy kuszą. Piesi atakowali rycerzy spadających z koni, a czasem nawet sami przecinali im strzemiona, by przyspieszyć ich upadek. W walce brała udział tylko część, reszta zaś była trzymana w rezerwie, by w razie potrzeby zaatakować nieostrożnych jeźdźców.

Po zakończeniu wielogodzinnych (wielodniowych) zmagań plac przypominał prawdziwe pobojowisko. Zdarzało się, że podczas turnieju na placu boju znajdowano zabitych. Ginęli oni najczęściej wskutek wypadku lub odniesionych ran. Wartość zwycięstwa mierzono liczbą pojmanych przeciwników, zmuszonych do oddania konia i rynsztunku oraz wypłaceniu okupu za wypuszczenie na wolność. Dzięki temu wielu rycerzy mogło dorobić się na turniejach niemałej fortuny. Najlepsi zyskiwali sławę i odbierali z kobiecych rąk nagrody.

Lwówecki turniej na długo został najważniejszym świeckim widowiskiem w życiu okolicznych mieszkańców, niezależnie od pochodzenia. Biedak i możny, chłop i pan feudalny – każdy tak samo pragnął ujrzeć zmagania wielkich mężów. Niejeden z nich oddalił się myślami od codzienności i marzył o wielkich wygranych, nieprzemijającej sławie i możliwości udziału we wspaniałej uczcie na książęcym zamku. W trakcie jej trwania z całą pewnością zaproszeni rycerze oraz dworzanie degustowali lwóweckie piwo z zamkowego browaru.


Nap. Szymon Wrzesiński – historyk, geograf, autor przewodników i książek (m.in. „Napoleon nad Bobrem i Kwisą”, „Lwówek Śląski w Polsce Ludowej”, „Polskie skarby pod Karkonoszami”).
Komentarze:
AparatRitter
Piątek, 2018-09-28 18:24
Piękna historia, a smutna bo faktycznie tyle starych zabytków średniowiecznych turniej rycerski a we Lwówku cisza. Tylko agaty i mikołaje, agaty i mikołaje, agaty i mikołaje.
Aparat/*/
Piątek, 2018-09-28 18:32
Kolejna wspaniała historia. Gratuluje wiedzy i dziękuję.
Tacy ludzie jak Pan Szymon powinni być w tej gminie nagradzani za to co robią. Powinni mieć też wpływ na losy naszego Lwóweczka.
A tak na marginesie, to nie bardzo rozumiem po co te Mikołaje. Co to ma na celu chodzenie wokół ratusza. Jaki w tym sens? tylko kasa idzie.
AparatMikołajowa do *
Piątek, 2018-09-28 21:19
Sam od lat szukam sensu chodzenia wokół ratusza dzieci ze szkół. Ostatnimi laty czerwone pochody są bez śniegu wyglądają słabo i kiepsko. Ludzie na mieście podczas tej nudnej imprezy jest coraz mniej. Lato Agatowe też będzie coraz słabsze bo to samo jest już w Lubaniu a tam w jeden rok zrobili tak wielką promocję że za rok będzie tam jeszcze więcej ludzi. Co nam zostanie jak LLA upadnie? Mikołaje :D
Aparatxyz
Piątek, 2018-09-28 23:02
Super informacja, byłoby fajnie gdyby we Lwówku Śląskim także organizować podobne imprezy. Miejscem które mogłoby się nadawać na takie i ogólnie na wszystkie małe i średnie imprezy byłyby planty od baszty bolesławieckiej w górę, warto pomyśleć by zorganizować ten teren w taki sposób, by miasto i mieszkańcy mogli z niego korzystać. W tym miejscu i tak jest w Lecie Agatowym organizowany park rozrywki dla najmłodszych, a można tam bez blokowania centrum miasta robić inne imprezy, miło by było gdyby tam też ulokować place do gry w bule (pentaque), choć w parku miejskim też by się przydało zrobić taki plac.
AparatZamiast na radnego może lepiej na sekretarza?
Sobota, 2018-09-29 09:46
Kapitalny pomysł! Turniej rycerski w Kliczkowie przyciąga tysiące turystów. Panie Wrzesiński ma Pan mój głos poparcia na ten projekt!!!
Niestety trzeba nam zmian bo LOK robi dużą imprezę w lipcu i potem kilka miesięcy odpoczywa, potem te nieszczęsne Mikołajki gdzie nie przyjeżdża ani jeden turysta, ludzie z Lwówka idą by zobaczyć swoje dzieci i wnuki i nikt więcej i znowu kilka miesięcy odpoczynku w LOK. Tylko jakaś małą wystawa w miesiącu.
Turniej Rycerski to zadanie dla sekretarza w gminie bo innych ludzi Tadek nie słucha i ja osobiście widzę Pana na takim stanowisku chociaż wiem że ma pan swoja pracę. Tylko że sekretarz zadba o przewodniki, o promocję gminy, o współpracę z lokalnymi przedsiębiorcami. Wiem że startuje pan na radnego ale ja widzę Pana u boku nowego burmistrza na stanowisku sekretarza gminy. Pozdrawiam
AparatLwówecki
Niedziela, 2018-09-30 18:11
Pochwalam co robi od lat pan Wrzesiński i jakie ma pomysły, np. wymyślił Lwówecki Festiwal Talentów. Liczę że nowy burmistrz pójdzie po rozum do głowy i nie będzie patrzył kto z jakiej koalicji, komitetu, ale dobierze specjalistów, pasjonatów i ludzi chętnych do rozwoju Lwówka. Sekretarz Gminy to faktycznie dobre stanowisko dla pana Wrzesińskiego. Trzeba kończyć ze starymi układami, odgrzewaniem kotletów z dwiema imprezami na rok. Czytałem na Facebooku że Szymon Wrzesiński chce zrobić we Lwówku jarmark jak raz w miesiącu jest na rynku, tak jak w Jeleniej Górze albo Bolesławcu. Brawo!!!
AparatFB
Niedziela, 2018-09-30 22:24
O ciekawych pomysłach i odkryciach Szymona Wrzesińskiego polecam profil na Facebooku:
https://www.facebook.com/historyk.szymon.wrzesinski
Aparatwyborca
Poniedziałek, 2018-10-01 00:48
Miejmy nadzieję, że pan Maciejczyk tez lubi podobne klimaty i na nowym stanowisku skorzysta z podpowiedzi, a może nawet pomocy autora tego artykułu. Co do obecnej pani burmistrz, to bym raczej nie liczył na zrozumienie.
AparatRacja albo wegetacja
Poniedziałek, 2018-10-01 23:38
Popieram. Po wyborach Szymon Wrzesiński powinien zostać sekretarzem gminy i zająć się promocją, turystyką oraz dodatkowymi sprawami. Widzę że facetowi zależy na Lwówku od kilkunastu lat jak znalazł sponsora i wydał 4 książeczki turystyczne o zamkach i pałacach w okolicy. Wiem że nie dostał za nie ani grosza bo kiedyś mi mówił o tym jego kumpel. Takich burmistrzowie powinny zatrudniać a nie urzędników co robią co im się powie i tyle by wypłatę dostać.
Dodaj komentarz

Kalendarz wydarzeń

Prev
Listopad 2018
Next
Po Wt Śr Cz Pi So Nd
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Mini_woda-nie-do-spozycia
Wtorek, 2018-11-20
List_mini_sesjagrzfowlive.
Wtorek, 2018-11-20
List_mini_cezary-przybylski
Wtorek, 2018-11-20
List_mini_kontrola-graniczna
Wtorek, 2018-11-20
List_mini_policja-logo
Wtorek, 2018-11-20
List_mini_podium-w-pucharze-monstera-2018-3
Wtorek, 2018-11-20
List_mini_pzt-bronow-2018
Poniedziałek, 2018-11-19
List_mini_rada-gminy-lubomierz-2018-2023
Poniedziałek, 2018-11-19
List_mini_pks-jelenia-gora
Poniedziałek, 2018-11-19
List_mini_wolontariat-zset-rakowice-2018
Poniedziałek, 2018-11-19
List_mini_kalendarz-fa-lwowek-2018-19
Poniedziałek, 2018-11-19
List_mini_zima-ostrzezenie
Poniedziałek, 2018-11-19
List_mini_kolizja-wojciechow-2018
Poniedziałek, 2018-11-19
List_mini_oswiadczenie-1
Niedziela, 2018-11-18
List_mini_rada-powiatu-lwoweckiego-2018
Niedziela, 2018-11-18
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
Aktualności | Wydarzenia | Ludzie | Samorząd | Na sygnale | Wywiady | Historia | Galeria | Ogłoszenia |  Reklama | Praca