Slider_kalendarz-fa-lwowek-2018-19 Slider_technikum-informatyczne-w-zse-t-w-rakowicach-wielkich-to-strzal-w-dziesiatke Slider_pcz-lwowek-sl Slider_renault-bystrzyca-porzucony-1

70. lat temu we Lwówku Śląskim…

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16
Napisano dnia: 2015-05-12 10:47:52
Była wiosna 1945 roku… Do niewielkiego miasta, zwanego przez Niemców – Lőwenberg in Schlesien, zajętego po wojnie przez wojska Armii Czerwonej, 22 maja przybyła grupa operacyjna Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów. Warszawska ekipa miała za zadanie zabezpieczyć poniemiecki majątek ruchomy, jednak trafiła tutaj na spory opór komendantury radzieckiej, roszczącej sobie prawo do przywłaszczenia całości mienia. Nic dziwnego, skoro żołnierze Armii Czerwonej, po uszkodzeniu 3/4 obiektów użyteczności publicznej oraz dużej ilości budynków mieszkalnych, przystąpili do grabieży miasta.


Tydzień później w Legnicy, Stanisław Piaskowski wyznaczył Zygmunta Mościckiego na stanowisko pełnomocnika Rządu RP na obwód 32 Dolnego Śląska, po czym dał mu zaledwie pół godziny czasu na skompletowanie ekipy! Pośpieszne działania, nie dość, iż wpłynęły w kilku przypadkach dosłownie na przypadkowy wybór osób, to spowodowały zgromadzenie zaledwie kilkanaście osób.

29 maja przed gmach Komendy Radzieckiej podjechał samochód ciężarowy, z którego wysiało trzynastu Polaków. Poza Zygmuntem Mościckim i Stanisławem Piekarowiczem – jego zastępcą, znaleźli się niżsi szczeblem urzędnicy oraz furmani. Po złożeniu listów uwierzytelniających sowieckiemu komendantowi, grupa Polaków udała się do wskazanego im hotelu, będącego pod zarządem Armii Czerwonej. Przebywali w nim przez trzy dni, podczas których Sowieci rozminowywali miasto i jego najbliższą okolicę. Co prawda polska ekipa zaproponowała, by przydzielić im jedną z poniemieckich willi, lecz okazało się, że wszystkie domy w dobrym stanie zajęły wojska radzieckie. W końcu jednak wyrażono zgodę, by w jednym z budynków mieszkalnych były mieszkania służbowe dla pracowników starostwa, natomiast udostępniono do pracy przydzielono odrębny budynek, leżący przy Promenade Strasse (ob. Al. Wojska Polskiego). Interesantów przyjmowano w dni robocze od 10.00 do 12.00. Ten pierwszy urząd Starostwa składał się zaledwie z dwóch pokoi, wyposażonych w jedną maszynę do pisania. Brak sprzętu nie był jedynym problemem – szczególnie dotkliwie odczuwano ograniczoną ilość jedzenia. Wprowadzenie przez radzieckiego komendanta systemu kartkowego, niczego nie ułatwiło.

Dla stworzenia podstaw bezpieczeństwa z grupy pierwszych kilkuset wojskowych osadników, wydzielono we Lwówku niewielką grupę strażników, których pod koniec czerwca 1945 r. zastąpiło sześciu milicjantów, przysłanych przez Komendę Wojewódzką z Legnicy. Kilku funkcjonariuszy to było stanowczo za mało. Liczne przestępstwa, zwłaszcza kradzież i szaber, wymagały bowiem stałego rozwoju służb mundurowych i pomocniczych.


W lipcu 1945 r. powiat lwówecki, który obejmował 749 km2, zaplanowano podzielić na 6 gmin miejskich, 11 gmin wiejskich oraz 81 sołectw. Gospodarka powiatu lwóweckiego, zarówno przed, jak i po wojnie, opierała się na rolnictwie. Poza rolnictwem spore znaczenie miała drobna przedsiębiorczość, albowiem dużych zakładów przemysłowych było niewiele. Nadal istniało duże zapotrzebowanie na fachowców do mniejszych i większych zakładów oraz osób do branży gastronomicznej i bankowej. Dlatego wśród przybywających do Lwówka osadników, poza żołnierzami i ich rodzinami, pierwszeństwo mieli ci rzemieślnicy, których najbardziej brakowało. Dla przybywających do powiatu lwóweckiego zaczęto organizować pierwsze sklepy i zakłady pracy, rozpoczęła też działalność służba zdrowia.     

Ogromną bolączką po zakończeniu wojny był również brak szkół. Ogromną kreatywnością na tym polu wykazała się dawna nauczycielka Henryka Szpak, mieszkająca we Lwówku Śl. od sierpnia 1945 r. Po uzyskaniu zgody Inspektora Szkolnego, rozpoczęła zapisy dzieci do szkoły. W tym celu spotykała się z osadnikami i repatriantami, zachęcając rodziców, by ich pociechy rozpoczęły lub kontynuowały edukację. Kilka dni później, na początku września przybyła do Lwówka Śl. wieloletnia nauczycielka Helena Pielarska, która szybko włączyła się w organizowanie lwóweckiej szkoły. Dzięki wysiłkom obu kobiet, w dniu 8 września 1945 r. odbyły się pierwsze zajęcia. 28 uczniów uczyło się w dwóch łączonych klasach (oddziały: I–IV oraz V–VII). Lekcje odbywały się w dwóch salach znajdujących się na parterze w północnej części budynku dawnej Szkoły Ewangelickiej (ob. Zespół Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących).

W międzyczasie Stanisław Piekarowicz czuwał nad wprowadzaniem polskich nazw dla kolejnych miejscowości położonych w najbliższej okolicy…
   
Na podstawie: Szymon Wrzesiński „Niezwykłe dzieje i zabytki Lwówka Śląskiego. 800 lat miasta nad Bobrem” (w przygotowaniu do druku).
Komentarze:
Aparatcorti
Wtorek, 2015-05-12 12:46
mało zdjęć...
AparatSzymon Wrzesiński
Wtorek, 2015-05-12 17:17
Corti, powojenne zdjęcia Lwówka Śl. wykonywał m.in. Pan Sierosławski, ale nie mam oryginalnych odbitek, ani negatywów.

Dosłałem Panu Redaktorowi jeszcze 2 fotki ze zniszczonym Lwówkiem, zamieszczone z niemieckojęzycznej monografii powiatu lwóweckiego. Może zamieści :)

Mam sporo powojennych, ale ukazują życie codzienne we Lwówku Śl. w latach 50. i 60. ubiegłego stulecia.

Osoby, które posiadają podobne zdjęcia, proszone są o kontakt z Autorem: Sz_Wrzesinski@wp.pl

Mogę je kupić, bądź zeskanować celem zamieszczenia z podpisem właściciela zdjęcia do przygotowywanej monografii o Lwówku Śl.
AparatBarbara K.
Wtorek, 2015-05-12 20:44
Z tego co wiem to są 2 strony internetowe ze starymi zdjęciami Lwówka Śląskiego z moich dawnych lat:
http://lwowek_slaski.fotopolska.eu
http://lwowek-slaski.dolny-slask.org.pl
Można się trochę przenieść w czasie i przypomnieć sobie dawne dzieje...
Aparathisteryk
Wtorek, 2015-05-12 21:58
Z tego co dobrze wiem, Lwówek głównie zniszczyli sami polacy.
A teraz jest modne zwalanie na ruskich.
Aparatdo histeryka
Wtorek, 2015-05-12 22:38
Przykro mi, ale zniszczyli Sowieci, a te zniszczone i sporo nieznacznie uszkodzonych kamienic rozebrali Polacy, ale to już inna historia.
Aparatelka
Wtorek, 2015-05-12 23:43
Proszę 'histeryka', by chociaż dla przykładu używał wielkich liter pisząc "Polacy".
Aparathisteryk
Środa, 2015-05-13 08:29
Zgadza się.Ale nie wyolbrzymiajcie tych sniszczeń przez ruskich. Ja wiem,że teraz taka "moda" ale mija się z prawdą.
AparatSzymon Wrzesiński
Środa, 2015-05-13 09:31
Kiedyś chętnie opiszę, jak to było z kamienicami, ale na początek polecam dokładne obejrzenie powojennych zdjęć. Pozornie kamienice są całe, lecz w rzeczywistości część z nich, na skutek ostrzału artyleryjskiego, nie miała dachów lub sporych fragmentów. Część budynków było spalonych przez żołnierzy radzieckich kwaterujących w mieście przez kilka miesięcy.
Kilka, a w niektórych przypadkach kilkanaście lat bez remontów spowodowało zalanie stropów i naturalne niszczenie ścian i sufitów/podłóg. Potem zapadły decyzje o rozbiórce kolejnych ulic i pierzei rynkowych.

z poważaniem SW
AparatSW do histeryka
Środa, 2015-05-13 09:44
Szanowny Panie, nie chodzi o modę. Jestem apolityczny, pozaukładowy, nie doznałem krzywdy ze strony Rosjan i innych narodów, a zatem nie patrzę przez pryzmat osobisty, czy panującego w kraju niezadowolenia wobec wschodniego narodu.

Polacy popełnili ogromnych zniszczeń, a zwłaszcza wobec dawnych pałaców, ale w przypadku Lwówka Śl. należy rozdzielić dwie kwestie: zniszczenia miasta przez Armię Czerwoną w 1945 roku oraz późniejsze zaniedbania (np. brak remontów, szaber połączony z dewastacją) i rozbiórkę przez Polaków.

Ps. Oczywiście Polacy przed laty powinni byli zachować kamienice i budynki publiczne (np. piękny budynek sądu), ale to jest temat do innej dyskusji. Zwłaszcza, że powodów było wiele; od politycznych, a skończywszy na sanitarnych.

pozdrawiam Szymon Wrzesiński
AparatMc Coy
Środa, 2015-05-13 09:48
Histeryku nie do końca masz rację. Oczywiście wiele, większość szkód poczyniły kacapy, o przepraszam, wyzwoliciele. To za ich urzędowania spalił się budynek, gdzie obecnie jest SP-2, zdewastowano cały kwartał między ulicami JP-II i Partyzantów, zniszczono np majątek w Rakowicach, uszkodzono wiele budynków w mieście. Wiele miast spotkał ten sam wojenny los. Oczywiście nie można nie doceniać wkładu rodaków z centralnej Polski - złodziei z Łodzi i szabrowników z Warszawy. Problem Lwówka polegał jednak na tym, że u nas rządzeniem zajęli się ludzie o wrażliwości knura. To dzięki ich decyzjom rozebrano Kościół Ewangelicki, niewiele brakowało by rozebrano ratusz, wyburzono (jak pisałeś) wiele lekko uszkodzonych budynków, ba budynków w których na nowo mieszkali ludzie, funkcjonowały sklepy, kawiarnie, warsztaty rzemieślnicze. Daje do myślenia fakt, że kamienice w rynku wyburzano w późnych latach 60-tych, na Morcinka (gdzie stoi przychodnia) od dawna mieszkali ludzie, itp. Dodatkowo durne komunistyczne wytyczne, dot metrażu mieszkań spowodowały, że w pięknych architektonicznie budynkach (np. JP-II i PartyZone) upychano ludzi jak sardynki. Dzięki temu do dziś istnieją tam mieszkania, w których przez przedpokój wspólny z sąsiadem, przechodzi się do swojej kuchni czy toalety. Miałem kiedyś wątpliwą przyjemność rozmawiać z osobą, gorliwie przekonującą o słuszności wyburzeń w rynku - bo ludzie potrzebowali mieszkań...Gdzie łatwiej i szybciej było budować ? Na wolnych działkach poza centrum czy w rynku, gdzie trzeba było zburzyć, posprzątać i dopiero myśleć o budowaniu ?? Na dodatek kiedy już wybudowano, to powstawały mieszkania w blokach z węglowym piecem CO w łazience, bądź klitki o powierzchni pudełka do butów z przedpokojo-kuchnio-spiżarnio-szafą, z wejściem do kibla przez lodówkę. Kończąc ten opis dzieła zniszczenia dodam, że można było zbudować w rynku coś na kształt bloków z arkadami, bądź odbudować rynek jak w Jeleniej Górze ale ....eeech, nie pozwoliła knurza wrażliwość.
Aparathisteryk
Środa, 2015-05-13 11:02
W pełni zgadzam się z McCoy.Trzeba rozgraniczyć lata 1945/46 do późniejszych.Bowiem wiele totalnego zniszczenia starej zabudowy miasta dokonali Polacy.Można powiedzieć, że dokończyli dzieła.Kamienice były do uratowania (nie wszystkie) ale lepiej było wyburzyć i wybudować to co teraz widać.Posiadam bogaty zbiór zdjęć z okresu wyburzania miasta.I kto nie wie,że to nasze miasto, to myśli,że to Warszawa w 1945r.
Panie Wrzesiński Lwówek to nie Bolesławiec.Tu w porównaniu do Bolesławca nie było ostrzału a jednak tamtejsi włodarze tego miasta potrafili odbudować rynek oprócz ściany południowej.Natomiast we Lwówku łatwiej było zburzyć.Przypominam,że po wycowafaniu się Rosjan wiele budynków nadawało się do zamieszkania.A te nie remontowane (głównie dachy) popadły w ruinę.Reasumująć: podtrzymuję swoją tezę,że głównie,to nasi krajanie zniszczyli Lwówek,który w latach 50/60 wylądał jak po powstaniu warszawskim.Na koniec dodam,że nie jestem rusofobem.
AparatSzymon Wrzesiński
Środa, 2015-05-13 11:46
Każdy ma prawo do własnego zdania, a w kwestii rzekomego braku ostrzału Lwówka zajmę się innym razem. Muszę bowiem podać jednostki radzieckie i konkretne daty, a obecnie zajmuję się losami więźniów z filii KL Gross-Rosen rozmieszczonych w różnych częściach Dolnego Śląska.

Pozdrawiam raz jeszcze wszystkich regionalistów, histeryków.
Popatrzcie za okno, jaki mamy ładny dzień :)
Szymon Wrzesiński
AparatDo histeryka
Środa, 2015-05-13 13:45
Mój ojciec urodził się na początku XX wieku. Przybył do Lwówka w 1945 r.z terenów wschodniej Polski,gdy jeszcze byli tu Niemcy.
Przez krótki czas mieszkał z nimi pod jednym dachem. Wiele opowiadał o tamtych czasach. Nam dzieciom pokazywał miejsca, gdzie po wojnie stały obiekty, opowiadał o nich.Mówił o olbrzymiej dewastacji, szabrze, złodziejstwie, szybkim dorabianiu się właśnie przez Polaków. Nie mówił o jakichś potwornych zniszczeniach miasta przez Rosjan, chociaż ich nie cierpiał.Dużo mówił również o tym, jak wyglądało wysiedlanie Niemców i jaki w tym udział mieli również Polacy. To nie jest prawo tylko do własnego zdania.Dobrze byłoby, aby historię pisali ci, którzy ją tworzyli a nie odtwarzali jak wygodnie. A wojna, jak każda, nie jest zabawą. W pełni popieram Cię "histeryku",szkoda tylko zwykłych, uczciwych ludzi .
Aparathisteryk
Środa, 2015-05-13 15:03
Moja babcia przyjechała do Lwówka 1946 w którym mieszkali jeszcze Niemcy.Opowiadała o tamtych czasa.Kradzieże, szabrownictwo, bezmyślna dewastacja " bo to niemieckie" czyli niczyje.Nawet co bogadszym grobom nie odpuścili w poszukiwaniu złota itd.Różny element napływał na ziemie Zachodznie.Nie tylko w celu osadnictwa jak repaianci.Miasto nie było zniszone tak jak teraz wmawia się młodym.Obecni młodzi historycy za mało czerpią wiedzy od ludzi,którzy pamiętają te czasy.A ich niestety ubywa.
AparatLwówiczanka
Środa, 2015-05-13 19:16
miałam przyjemność osobiście słyszeć o początkach pracy p. St. Piekarowicza. Budynki na obrzeżach miasta były w dobrym stanie , szabrownicy przyjeżdżali z centralnej polski.
Aparatdestruktor
Środa, 2015-05-13 20:05
Drodzy Państwo, nakręcacie się, a też niewiele wiecie. Jakieś mgliste opowieści rodzica, własne przemyślenia, a ja widziałem zdjęcia pana Sierosławskiego. Jeśli te zniszczone budynki to tylko dzieło Polaków, to łatwo to sprawdzimy.
Poproszę dowolną osobę, by zeskanowała zdjęcia Lwówka z maja-czerwca 1945 roku, kiedy przybywali dopiero pierwsi Polacy. Potem wysłać do redakcji. Zobaczymy, kto mówi prawdę. Zdjęcia mają pokazywać rynek i Lwówek piękny, niezniszczony, a wtedy wasza wersja będzie prawdziwa.

Macie takie dowody? Nie! Będziecie dalej snuć wersje o tym jak dobrzy byli sowieci i, że miasta nic a nic nie uszkodzili. Nawet koło Lwówka była spora bitwa pancerna, a przy Lwówku wiele tygodni była linia frontu, więc strzelali co jakiś czas do siebie.

I najważniejsze, czytajcie co Wrzesiński napisał o CZĘŚCI KAMIENIC, NIE WSZYSTKICH:
"w rzeczywistości część z nich, na skutek ostrzału artyleryjskiego, nie miała dachów lub sporych fragmentów. Część budynków było spalonych przez żołnierzy radzieckich kwaterujących w mieście przez kilka miesięcy.
Kilka, a w niektórych przypadkach kilkanaście lat bez remontów spowodowało zalanie stropów i naturalne niszczenie ścian i sufitów/podłóg. Potem zapadły decyzje o rozbiórce kolejnych ulic i pierzei rynkowych."

Wrzesiński pisał też, że był polski szaber z dewastacją budynków, brak remontów i rozbiórka przez Polaków.

Starzy i dorośli, a czytać nie potrafią ;)
AparatZbigniew
Środa, 2015-05-13 21:20
A mnie się teraz bardziej Lwówek podoba niż kiedyś, jest nowoczesny, ładnie odmalowany, wyremontowany, a budynki są przede wszystkim proste i użyteczne! Nie wiem jak można się zachwycać niemieckimi, albo nawet nazistowskimi budynkami z symbolami ss, orłami hitlerowskimi i swastykami!!! To tfu, obrzydlistwo i koszmar i bardzo dobrze że te budynki wyburzono, można było wyburzyć jeszcze ten pruski ratusz i brzydki urząd miasta i postawić nowe, Polskie, a nie niemieckie graty i starocie zaśmiecają nam krajobraz!!! Zobaczycie jeśli wszystko, co niemieckie nie zostanie wyburzone to wrócą tu Niemcy i nam wszystko zabiorą!!! I pomocny naród Rosji tylko nam pomagał uniknąć konfliktu w przyszłości, żeby nie trzeba było oddawać domów niemcom jako reparacji, spadków, czy żeby nas nie wykupili!!!
Aparatdo destruktora
Środa, 2015-05-13 21:42
Dla ciebie to Pan Wrzesiński.
AparatSłowa świadka
Środa, 2015-05-13 21:50
Znalazłem bardzo stary wywiad przeprowadzony z Tadeuszem Larkiem, byłym żołnierzem I Armii Wojska Polskiego, który był tutaj zaraz po wojnie jako młody człowiek. Powiedział o zniszczeniu miasta i wypaleniu jednej z sal w ratuszu, i że wtedy jeszcze polska młodzież chciała odbudować miasto!

Osoba, która powołuje się na rodzica lub świadków, niech poda prawdziwe nazwisko i imię, bo inaczej łatwo stwierdzić konfabulację
AparatSłowa II świadka
Czwartek, 2015-05-14 09:55
Znalazłem też drugi powojenny wywiad ze wspomnianym w artykule Stanisławem Piekarowiczem, jednym z pierwszych kilkunastu Polaków, którzy pojawili się we Lwówku w maju 1945 roku. Wywiad zrobił ten sam dziennikarz co z Tadeuszem Larkiem.

I wiecie co mówi Piekarowicz będący z-cą a potem już przedstawicielem rządu polskiego w całej okolicy? Że Lwówek był w 40 procentach zniszczony!!! To kto to zrobił, Polacy??? Nie Ruscy, najwięcej po wkroczeniu do miasta.

Wasi rodzice czy dziadkowie zapamiętali 60 procent dobrych domów i późniejszą rozbiórkę. Przestańcie się więc czepiać dupereli.
Aparathistreryk
Czwartek, 2015-05-14 12:15
To nie duperele.Wywiady były tendecyjne.Czy się podoba czy nie, ruscy wyzwolili miasto.
Aparatdo histeryka
Czwartek, 2015-05-14 14:17
Faktycznie jesteś histeryk; szukasz dziury w całym i choćby ktokolwiek coś zrobił i napisał i tak będziesz niczym oportunista stawiał własną tezę, ot tak bo chcesz.

Tak jak teraz, wywiady były tendencyjne, a za chwilę wyskakujesz z wyzwoleniem miasta. Jesteś hejterem, bo szukasz zaczepki słownej. Teraz co, ludzie mają pisać, e Armia Czerwona (nie: ruscy - co świadczy o twoim poziomie wiedzy i charakteru), nie wyzwolili, ale zajęli lub zdobyli miasto, bo tak trzeba to nazywać.

Bo inaczej uzasadnij głupawą tezę, co wyzwalali? Domy z niewoli? Psy z łańcucha?
Aparatwnuczka
Wtorek, 2015-07-28 21:24
Witam! Czy ktoś ma jakieś informacje na temat domu przy ulicy 10 Dywizji 13 z roku 1947-1949, ponieważ mieszkali tam moi dziadkowie i szukam informacji. Bylam tam w tym roku ale nie ma takiego domu.
Aparatrav
Wtorek, 2015-09-08 19:48
Ja mieszkam na 10 Dywizji 12.Nastepny jest 14.O 13 nie slyszalem. Moj dom wybudowali w 1935
Aparatwnuczka
Poniedziałek, 2015-10-05 18:15
Mój dziadek miał to mieszkanie chyba jako służbowe, ale żałuję, że nie dopytałam, później przeprowadził się do Zielonej Góry
AparatAbramowicz
Sobota, 2015-10-24 00:20
Akurat mieszkałem w budynku koło starego szpitala , mieszkała tam rodzina , Mirochów , Kowalczyków i pani Apanel z mężem , w następnym budynku mieszkała pani Kozłowska z mężem i synem . Mieszkała pani Eryka Szulc z synem której mąż poległ gdzieś w Rosji i sama mieszkała z synem była salową w pobliskim szpitalu która w 1956 roku wyemigrowała do RFN-u jako repatriantka Niemiecka . Budynki te przy ul Morcinka przeważnie nie miały ani łazienek ani WC , był jeden WC na cały blok cztery rodziny z tego musiały korzystać . Obok Wc-tu była pralnia ale zdewastowana tak że był tylko zlew z zimną wodą . Mieszkałem tam od 1951 roku do 1968 roku jak zaczęto wyburzać te budynki . W tych budynkach wszystko było spróchniałe podłogi spróchniałe , strychy miały przeżarte spróchniałe deski schody były też spróchniałe przy chodzeniu po nich wszystko trzeszczało i wyginało się Były to budynki wybudowane w 1886 roku jako budynki jednorodzinne ale po wojnie zostały podzielone i zakwaterowano tam po cztery pięć rodzin , i zaadaptowano pomieszczenia na kuchnie na każdym piętrze i od tamtego czasu podejrzewam że nic nikt nie wymieniał .Mury miały te bloki z kamienia piaskowego o grubości często jednego metra , nie do uwierzenia dzisiaj , więc w zimie na ścianach był mróz pomimo tego że się paliło w piecu kaflowym to nasiąknięte kamienie zamarzały .Tak że w 1968 roku zapadła decyzja o wyburzeniu tego i wybudowaniu bloków mieszkalnych . A dewastacji szkoły dokonały oddziały SS a nie Rosjanie . W końcowej fazie wojny jak już nadciągały odziały Rosjan , SS-mani wysadzili szkołę w powietrze . zresztą podczas wojny nie była tam szkoła tylko koszary SS-mańskie . Wiem to bo moi bracia starsi pracowali przy odgruzowywaniu ruin . Sam od 1958 roku chodziłem do Szkoły podstawowej nr2 i uczyłem się chyba do piątej klasy w tym drugim budynku bliżej drogi . A pamiętam że Kierownik szkoły utykał na nogę miał chyba urwaną nogę podczas Wojny i nosił protezę . Po nim Kierownikiem szkoły chyba w 1962 roku został pan Cymbaluk . Ale to już inna historia ..!
Aparatżuchowski
Wtorek, 2015-11-03 14:27
Jeżeli chodzi o szkołę nr2, to poszedłem do niej w 1951 roku.Kierownikiem był Pan Sodzański. Sam trochę przyczyniłem się do dewastacji naszego miasta zbierając złom na odbudowę Warszawy. Takie to były czasy.
Aparatms
Środa, 2015-11-04 17:19
Gdzie można znaleźć niemiecką monografię Lwówka?
AparatAugustyniak
Czwartek, 2015-11-05 01:27
Mieszkałem koło szpitala w domu , tak zwanym ,, Domu Pocztowca ,,. Nie wiem czy dalej funkcjonuje taka nazwa tego domu z tego co wiem to ten dom się zachował i dalej stoi . Chodziłem do szkoły nr.2 od 1960 do 1968 roku , naszą wychowawczynią była pani Krzyżostaniak , pani Milczarek nauczała nas Biologi , a pan Leśniewski był wychowawcą od wuefu i sks-u pan Cymbaluk uczył nas Geografii . Też zbierałem złom i butelki po mieście miałem nawet taki mały wózeczek poniemiecki który mógł przewieść 100 kg złomu i kilka skrzynek butelek był to zarobek oprócz jagód w lecie i grzybów , ówczesnego młodego człowieka . Te domy we Lwówku były budowane wedle technologii dziewiętnastowiecznej z piaskowca , tynki były trzcinowe , stara stolarka ,mury były wybudowane na zaprawie Wapienno gipsowej więc się sypały , tak że nie opłacało się tego remontować . Taniej było to wyburzyć i postawić budynki wedle nowszej technologii betonowej.Gdyby chciano to odbudować to kosztowało by majątek , łatwiej w ówczesnych warunkach gospodarczych było to wyburzyć i postawić nowe domy szkoda tylko że nie pomyślano o tym żeby te budynki wkomponować w klimat ratusza i rynku średniowiecznego . Ale w tamtych czasach nikt o tym nie myślał ludzie się cieszyli że mają w końcu suche bez wilgoci mieszkania z łazienką i Wc-etem w mieszkaniu .Na naszej ulicy pani Kruk miała magiel , a pan Brzeziński prowadził zakład Fotograficzny .Pan Jurczak i pan Kopeć mieli zakład szewski w rynku gdzie mój ojciec stalował sobie u nich buty na lato na słoninie trzy razy szyte , taka była wówczas moda .
AparatZygmunt Kowalczyk
Niedziela, 2016-07-10 01:04
Repatrianci w 1946 roku musieli czymś palić w zimie w piecach , a nie było jak teraz węgla, nie było skupów nic nie było a żyć jakoś trzeba było , nie było za co palić to się szło do sąsiedniego bloku i wyrywało deski z podług , deski ze strychów przynosiło do domu i tym się w zimie paliło w piecach . A coście myśleli że mieli ludzi pozamarzać , a zimy wtedy były mroźne było tak że i po 25 stopni mrozu było . Więc budynki się rozpadały samodzielnie , do gruzów wynoszono śmieci , bo nikt zaraz po wojnie śmieci nie wywoził na wysypisko .
AparatWlodek Tydor
Poniedziałek, 2016-09-05 16:51
Do Pana Abramowicza...

Chodzilem do tej szkoly w ktorej dyrektor mial problem z noga, od 1953 do 1956. Centrum miasta bylo zbombardowane, na przerwach biegalismy ogladac burzenie resztek stojacych scian domow. Stara tragedia, dzis nic sie nie zmienilo, podobnie wygladaja miasta w Iraku, Syrii, Libii etc etc
Aparatcieszyc
Poniedziałek, 2017-01-30 18:41
Przyjechałem do Lwówka Śl. z rodzicami w 1945 r. z dawnego Kieleckiego.Miałem wówczas 5 lat.dużo pamiętam z zabudowy i i okolic bo włóczyłem się ze starszymi kolegami.Z pewnością Polacy nic nie burzyli w mieście żadnych domów,owszem zrywali frontowe ściany w rynku,gdyż zagrażały ludziom bo wewnątrz były zburzone najprawdopodobniej przez lotnictwo,Od strony cmentarza w kierunku zniszczonej cegielni w kierunku Maltanowa były okopy i olbrzymia ilość lejów po bombach,bliżej cegielni sam oglądałem uszkodzone samoloty i rozbity samolot na tych polach jakiś kilometr na prawo od cegielni.Mieszkałem 7 lat we Lwówku i jakoś nie widziałem rozwalania całych domów a jak traktowano Niemców,różnie,cały naród niemiecki był zbrodniczym narodem i poza jakimiś wyjątkami,tych też znam kilka,Polacy powinni każdego Niemca wysterylizować i byłby spokój.
Aparatcieszyc
Poniedziałek, 2017-01-30 19:20
Ciekawe tego nauczyciela z tą nogą to ja też pamiętam a mieszkałem we Lwówku od 1945 do 1952r.nawet taki szczegół>>między obcasem a podeszwą wystawała taka rurka na uchwytach,która miała amortyzować nacisk na nogę.Wymieniacie dwie szkoły,chodziłem do jednej i do drugiej,Jedna była obok cmentarza z boku był jakiś zakład zbombardowany,był to olbrzymi budynek wyposażonych w resztki eksponatów z muzeum.
Druga szkoła była przedłużeniem muzeum,przed wojną prawdopodobnie jednostka wojskowa.
Aparatpowojenna
Niedziela, 2017-04-30 23:55
Historia Lwówka Śl.i jego stara architektura ma tyle wpólnego z "polskością" ile "wół z karetą".Przeminą lata nim stworzy się prawdziwa polska historia tego miasta,której korzenie sięgają powojennych osadników ze wchodu."Histerycy"próbujący pisać dawną historię tego miasta szperają w niemieckich "tekstach" i tłumacząc je na język polski, potwierdzają tylko historyczny fakt,że Löwenberg to niemieckie miasto od stuleci.
Szanowni histerycy,proszę dogrzebać się prawdziwie piastowskich zródeł i pomników :D
Dodaj komentarz

Kalendarz wydarzeń

Prev
Grudzień 2018
Next
Po Wt Śr Cz Pi So Nd
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Mini_dachowanie-w-uboczu-2018-gradowek1
Poniedziałek, 2018-12-10
List_mini_jeleniogorski-sad
Poniedziałek, 2018-12-10
List_mini_gopr-ostrzega---trudne-warunki-w-gorach
Poniedziałek, 2018-12-10
List_mini_srebro-z-international-bench-press-league-nalezy-do-zbigniewa-boczara
Poniedziałek, 2018-12-10
List_mini_nowa-swietlica-w-mlynsku-2018
Poniedziałek, 2018-12-10
List_mini_lubomierski-ratusz
Poniedziałek, 2018-12-10
List_mini_lwowek-proba-samobojcza-2018
Niedziela, 2018-12-09
List_mini_czyste-powietrze
Piątek, 2018-12-07
List_mini_mikolaje-zlodzieje
Piątek, 2018-12-07
List_mini_jeleniogorscy-policjanci-poszukuja-izabeli-olczak
Piątek, 2018-12-07
List_mini_radiowoz-jesien
Piątek, 2018-12-07
List_mini_renault-bystrzyca-porzucony-1
Piątek, 2018-12-07
List_mini_suszki-zderzenie-dwoch-samochodow.-droga-wojwodzka-297-zablokowana
Czwartek, 2018-12-06
List_mini_gopr-masia-2018
Czwartek, 2018-12-06
List_mini_straz
Czwartek, 2018-12-06
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
Aktualności | Wydarzenia | Ludzie | Samorząd | Na sygnale | Wywiady | Historia | Galeria | Ogłoszenia |  Reklama | Praca